poniedziałek, 24 maja 2010

Pędząca żaba...

Ostatnio trochę się przeprosiłem z przysłonami 1.8 i 2.0 w mojej 50tce. Jakie były tego efekty można się przekonać poniżej :)

Michał i jego drewniany pchacz-żaba :)

***
Najpierw należy przygotować podłoże...



"No! może być."



Na początku rozpoznanie terenu...



...i coraz szybciej.





Wspólna zabawa ;)



"Wracamy do domu, ale żabka wraca z nami na nóżkach!"










3 komentarze:

agaw pisze...

wesoło a żaba rewelacyjna!

Pati pisze...

Rewelacja ja zawsze co tu dużo pisać
Popatrzę jeszcze troszkę

MacieK pisze...

Dzieki bardzo :)
Michałowi tez się bardzo ta żaba spodobała. Pierwszy zraz przeszedł sam prawie 1,5 kilometra na nogach, właśnie pchając tą żabę przed sobą :)