poniedziałek, 29 listopada 2010

Ostatnia jesienna zajawka...

... w tym roku oczywiście ;)
Trzeba być czujnym, bo taka prawdziwa złotopolska jesień trwa u nas w regionie ok. 2 (max 3) tygodnie. Czyli w praktyce 2-3 weekendy, kiedy czasu jest najwięcej :) Dobrze jak trafi się bezdeszczowa pogoda, inaczej nici z pleneru... Dlatego warto łapać każdą chwilę w czasie tej kolorowej pory roku.

***













***

środa, 24 listopada 2010

Malujemy...

Za oknem zimno cimno i deszcz... u Michała w gardle szaleją bakterie - angina :-(

Dla urozmaicenia tych szarych i dla niektórych bolesnych dni trochę koloru!



***
















***

sobota, 20 listopada 2010

Drzewa drzewa drzewa...

Ciąg dalszy leśno-jesiennych plenerów. A to nie koniec ;)
Co ja zrobie, że drzewa mnie kręcą ;)

***










***

piątek, 19 listopada 2010

Drzewo z korzeniami...

Jeden z ostatnich w tym roku prawdziwych jesiennych złotopolskich dni... Las to mój ulubiony plener, a las bukowy w szczególności. Na szczęście w naszej Puszczy Wkrzańskiej jest jego pod dostatkiem. Dobrze, że Michałowi też tu się podoba :)

***









Pierwsze oznaki świadomości obiektywu, i niestety pierwsze pozowane miny...

A tu, żeby nie było, to sam się tak wplątał :)

c.d.n.

***

sobota, 13 listopada 2010

Jupiter...

MC ЮПИТЕР-37A

Czyli Jupiter 3.5/135 :) Kilka kadrów poczynionych tym starym, ale bardzo cenionym manualnym obiektywem z czasów analogowych lustrzanek. Wkradł się mały sentyment, bo przez te same soczewki wpadały kiedyś na kliszę w starym Zenicie obrazki z mojego dzieciństwa...

Manualna ekspozycja, manualne ostrzenie... ale nie taki diabeł straszny ;) myślałem, że będzie gorzej :)

***






I dwa kadry w domowych warunkach moich dwóch myślicieli :)


***

Czyli stary ale jary. Jestem bardzo mile zaskoczony jak ostry i bez wad na pełnym otworze jest ten obiektyw. Nie ma to jak radziecka solidność ;) Jeszcze jak by miał AF... ;)

***