wtorek, 25 stycznia 2011

Trylogia...

Trylogia nad Zalewem Szczecińskim.

Krótko po urodzeniu Szymona jedyna rozrywka, która mogła nam zastąpić wyjazdy nad morze to właśnie takie krótkie wycieczki do pobliskiej Trzebieży. Zdjęcia mają już prawie pół roku, długo się zbierałem z ich wstawieniem ;) ale może i dobrze, myślę że o tej porze roku letnie sierpniowe kadry będą bardziej cieszyć oko (mam nadzieję) :-)

Trzy dni w ciągu tygodnia, każdy inny, inne światło, inna atmosfera, miejsce to samo. Zapraszam i ostrzegam, że zdjęć sporo... :-)

***


D Z I E Ń  1


















* BONUS *
(dosłownie sekundy po trzaśnięciu drzwiami, z tej groźnej chmury lunał rzęsisty deszcz)

***


D Z I E Ń  2




























* BONUS *
(i dowód na to, że nie tylko nam się tam podoba ;-) )

***


D Z I E Ń  3












* BONUS * ;-)

*****

6 komentarzy:

Ewa pisze...

Prawie jak nad morzem:) Przepiękne, letnie wspomnienia, Maćku a zdjęcia jak zwykle - rewelacyjne:)

Ivona Bałdyga pisze...

Super, że zawsze u Ciebie tyle zdjęć, choć z każdym zdjęciem mam chęć na więcej..:) Przefajne wspomnienia. W tym roku już z dwójką pewnie znajdziecie się nad morzem:)

www.iwonabaldyga.pl

Tata pisze...

świetne są te dwa ujęcia z latawcem!

MacieK pisze...

Ewa, Iwona, dziękuję, planujemy właśnie w tym roku już z dwojeczką śmigać nad morze :)
Tata, dzięki, przekażę żonie, bo te dwa akurat to jej zdjęcia :-D

agaw pisze...

Piękne fotki, obejrzałam z przyjemnością :) Masa pozytywnej energii :) Pozdrowienia z gór!

MacieK pisze...

Agnieszka dziękuję. Bardzo tęsknimy za górami... :(