środa, 9 marca 2011

Laufrad...

Michał i jego nowy pojazd :)
W wymarzonym jebieskim kolorze :) Kadry z kilku spacerów. Coś czuję że tag laufrad będzie z czasem coraz większy ;) Michał z rowerkiem się nie rozstaje, a to dopiero początek marca - zima. Mam nadzieję, że kolejne wrzutki na bloga będą już w lżejszym odzieniu :)
Generalnie nie ma co narzekać ostatnio, to już chyba trzeci tydzień z rzędu ze słoneczną pogodą.

***
























***











***






***

9 komentarzy:

..... pisze...

Rewelacja Macku
Mój Olaf jak rozwalił ostatniego to strasznie płakał :( Ale miał już rower i następnego nie chcieliśmy kupić a co najważniejsze ze mając 3 lata wsiadł na rower i ruszył na 2 kółkach

Gosia pisze...

Bardzo mi się podoba całość- świetne kadry, kolorki (cudne te pod słońce robione są:))- no i ten zapęd Michała do jazdy:)) Świetna seria

MacieK pisze...

Patrycjo, Gosiu - dzięki bardzo! Miło mi.
Patrycja, to Olaf zdolniacha! Mich w maju kończy 3 lata, ale dopiero na przyszły rok planujemy normalny rowerek mu kupić. Z tym jest bezpiecznie, jest dużo radości, jest szybko i niezależnie, więc cały ten sezon i kawałek przyszłego niech się laufradem nacieszy :)

ewalazinska pisze...

Maciek - jak zawsze wspaniale wykorzystane otaczające cię warunki, zarówno oświetleniowe, jak i miejscowe. A tak wogóle to w pięknym miejscu mieszkasz, świetne widoki i tereny do fotografowania :)

uchwycić chwilę pisze...

Hej Maćku,
Zdjęcia bardzo czyste,pełna profeska, a za to światło o zachodzie to już wogóle same ochy i achy..uwielbiam takie.
Także mamy laufrada, tylko drewnianego.Hela dostała go na jesieni,na początku nie bardzo umiała się ni posługiwać.Teraz na wiosnę kiedy wyszłyśmy zrobić drugie podejście radzi sobie świetnie.
Pozdrawiam

mówka pisze...

Świetne zdjęcia... Zazdroszczę miejsca, w jakim mieszkasz - takie spacery, to dla nas prawdziwy rarytas.

Mój Synek też ma rowerek biegowy - rewelacyjny wynalazek :) I nareszcie przyszedł czas, na wygrzebanie go z piwnicy :)

Pozdrawiam :)

MacieK pisze...

Ewa, Emilia, mówka - dzięki :)
Michał cały poprzedni sezon jeździł na takich plastikowych jeździkach, dzięki temu na laufradzie nauczył się w jedno popołudnie. Potwierdzam - rewelacyjny wynalazek :)
A co do miejsca, w którym mieszkam to trzeba się trochę nagimnastykować, żeby jakiś plener wyszedł. Wbrew pozorom nie ma tu za dużo ciekawych "czystych" miejscówek. Kto śledzi bloga od początku pewnie zauważył, że miejsca się powtarzają :)

Joanna pisze...

Wow! Maciek! Rozwaliles mnie tym wrzutem!!! Przepiekny! Widze ze Twoj maluch tez uwielbia Laufrad jak moi ;) Swietna sprawa z tymi dwoma kolkami ;) Ale wracajac do zdjec..kadry i kolorki boskie! Poprostu kocham ten wrzut ;)

niccada pisze...

Piękne zdjęcia. Ta naturalność, kolory, klimat. Piękne! A te dwa osttnie w słońcu - cudowne.