środa, 21 września 2011

Wieczór, słońce...

Miałem nadrabiać wakacyjne kadry... a tu znowu coś najświeższego :)

Jak w temacie; powrót do domu.

***










***

7 komentarzy:

Fotografia Marta Lipińska - pisze...

piekne obrazy! cudne swiatlo! p.s. moge zapytac jak sie sprawdza ten rowerek biegowy no i jakie byly poczatki?

majaizgraja pisze...

Świetne kadry i to zachodzące światło, mistrzostwo!

paranoid android pisze...

Jesienne światło jest piękne. Twoje zdjęcia również.

Maciej Krzywania pisze...

Dziękuję Wam bardzo! Słonce coraz wcześniej zachodzi i coraz łatwiej załapać się z dzieckiem na tą tzw. "magic/golden hour".

Marta, przejrzyj moje wpisy z tagiem "laufrad" tam znajdziesz odpowiedź czy się sprawdza :) Na dalsze spacery praktycznie nie ruszamy się bez rowerka. Michał załapał w jedno popołudnie, ale to chyba przez to, że w zeszłym roku dużo jeździł na takich plastikowych rowerkach z dwoma blisko siebie ułożonymi z tyłu kółkami (są też wpisy z 2010 z tymi pojazdami). Polecam bardzo laufrady, niezastąpione są szczególnie w trudnym terenie, gdzie tradycyjne rowerki z doczepianymi kółkami nie mają szans się poruszać. Pare razy byłem już na kilkukilometrowych wycieczkach rowerowych z Michałem (ja na normalnym, M na swoim).

Paula pisze...

Pierwsze zdjęcie - czysta magia!
Pozdrawiam

Fotografia Marta Lipińska - pisze...

fajnie! przejrzałam wszystko:]]], nie wiem tylko w jakim wieku jest Twój synek i jakie dystanse pokonujcie :]

Maciej Krzywania pisze...

Wow, chciało Ci się? ;) nie no fajnie :] Michał w maju skończył 3 lata. Na laufradzie jeździ od marca. A dystanse... Jednorazowo ok. 5 km przjedzie bez problemu, a czasem dwa takie spacery na dzień zaliczamy. No ale to Michał, a on nigdy nie czuje zmęczenia ;)